AktualnościInformacje

Rusza głosowanie w Budżecie Obywatelskim w Mieście i Gminie Bierutów. Czy obecna forma Budżetu Obywatelskiego w Mieście i Gminie Bierutów ma sens?

Budżet Obywatelski w Mieście i Gminie Bierutów. Czy obecna forma Budżetu Obywatelskiego ma sens?

W tym roku do Budżetu Obywatelskiego w Mieście i Gminie Bierutów zostały zgłoszone jedynie cztery zadania w tym trzy zadania o zasięgu lokalnym i jedno zadanie ponadlokalne. Z czego wynika tak niskie zainteresowanie mieszkańców miasta i gminy budżetem obywatelskim? Cz jest to spowodowane brakiem potrzeb robienia czegokolwiek bo wszystko już jest?A może brakiem widocznych efektów w przestrzeni publicznej z poprzednich edycji? Czy może nierzadko niewiedzą, że w ogóle taka forma zaangażowania jak BO ma  miejsce?  Warto zatem sobie zadać pytanie. 

Czy obecna forma Budżetu Obywatelskiego w Mieście i Gminie Bierutów ma sens?

Zacznijmy od tego czym jest dobrze zaprojektowany budżet partycypacyjny?
Budżet partycypacyjny – w Polsce często nazywany „obywatelskim” – to proces decyzyjny, w ramach którego mieszkańcy współtworzą budżet danego miasta, tym samym współdecydując o dystrybucji określonej puli środków publicznych. Badacze budżetu partycypacyjnego – np. goszczący w Polsce Giovanni Allegretti czy mniej znani Sergio Baierle, Gianpaolo Baiocchi, Yves Cabannes i Yves Sintomer – wyodrębniają kilka podstawowych i kluczowych, ściśle powiązanych kryteriów, które odróżniają go od innych praktyk angażujących mieszkańców.

  • Po pierwsze, jego integralną częścią jest publiczna dyskusja pomiędzy mieszkańcami, którzy na przynajmniej jednym z etapów inicjatywy spotykają się i deliberują na specjalnie do tego celu powołanych zebraniach czy forach. Dialog pomiędzy mieszkańcami jest kluczowy dla ich późniejszej współpracy z urzędnikami.
  • Po drugie, dyskusja w ramach budżetu partycypacyjnego dotyczy jasno określonych, ograniczonych środków finansowych.
  • Po trzecie, budżet partycypacyjny nie jest ograniczony do poziomu dzielnicy, osiedla lub instytucji – na przynajmniej jednym z     etapów dotyczy również poziomu ogólnomiejskiego. Projekty działające na poziomie zbyt lokalnym mogą szczególnie łatwo     ulec dominacji partykularnych interesów pojedynczych grup     społecznych lub opcji politycznych. Rzadko udaje im się określić     i zaspokoić wspólne potrzeby mieszkańców, i sformułować racjonalne propozycje, zamiast koncentrować się na ogólnych     żądaniach lub proteście.
  • Po czwarte, jego wyniki są wiążące (co wyraźnie odróżnia budżet partycypacyjny od konsultacji społecznych). Propozycje inwestycyjne wybrane przez mieszkańców są realizowane. Mieszkańcy otrzymują informację zwrotną dotyczącą zarówno projektów wybranych w     ramach dyskusji, jak i tych, które zostały odrzucone. Proces wdrażania inwestycji wynikających z budżetu partycypacyjnego jest monitorowany.
  • Po piąte, budżet partycypacyjny nie jest procesem jednorazowym, ale długofalowym – jest organizowany rokrocznie przez lata.

Uczestnicy budżetu partycypacyjnego powinni więc być jego współorganizatorami. To do nich powinno należeć zarówno przygotowanie jasnych zasad procesu, jak i ustalenie jego tematyki i kryteriów oceny składanych propozycji inwestycyjnych. Kryteria te nie mogą być odgórnie ustalane przez włodarzy miasta, którzy muszą ograniczyć się do ustalenia (i późniejszego respektowania) jasno określonej wysokości środków przeznaczonych na budżet partycypacyjny, precyzyjnej wyceny kosztów realizacji składanych propozycji, jak również ich ewentualnej oceny pod kątem formalno-prawnym (choć i ta może być dokonana przez uprzednio przygotowanych uczestników procesu). Im więcej obowiązków zostaje powierzonych uczestnikom budżetu partycypacyjnego (nie tylko w ramach zespołu koordynującego tę inicjatywę), tym większa jego przejrzystość.
Mieszkańcy powinni mieć też możliwość corocznej (lub częstszej) oceny, i tym samym zmiany procedur budżetu partycypacyjnego.

Przykład zastosowania idealnie zaprojektowanego budżetu partycypacyjnego.
Budżet partycypacyjny w Porto Alegre w latach 1990–2004 przez wielu badaczy jest uważany za optymalny lub wręcz idealny. Poniższy model budżetu partycypacyjnego należy traktować z pewnym dystansem – nie są to tzw. „dobre praktyki”, a jedynie źródła inspiracji, które zawsze powinny być modyfikowane w zależności od kontekstu, w jakim są wdrażane. O wiele bardziej dosłownie powinno się rozumieć wyżej przedstawione kryteria i cechy budżetu partycypacyjnego.

Budżet partycypacyjny w Porto Alegre - opierał się na jednorocznych cyklach zgromadzeń i spotkań, które odbywały na dwóch poziomach: terytorialnym (dotyczącym 16 osiedli miasta) i tematycznym (dotyczącym poszczególnych aspektów rozwoju miasta podzielonych na 5 obszarów). Pojedynczy cykl składał się z trzech etapów. Pierwszy etap (marzec–kwiecień) rozpoczynały otwarte zgromadzenia na 16 osiedlach i w 5 obszarach tematycznych. Ich celem było udzielenie mieszkańcom podstawowych informacji dotyczących budżetu partycypacyjnego, jak również przyciągnięcie nowych uczestników — spotkaniom towarzyszyła szeroko zakrojona kampania informacyjna. Na zgromadzeniach mieszkańcy uzyskiwali informacje dotyczące inwestycji zrealizowanych w poprzednim roku oraz projektów proponowanych do realizacji przez przedstawicieli Urzędu Miasta w nowym roku, a także dokonywali rewizji zasad przeprowadzenia budżetu partycypacyjnego. Co ważne, mieszkańcy wspólnie określali priorytety inwestycyjne miasta, choć co roku ulegały one zmianom, szereg zagadnień, takich jak: polityka mieszkaniowa, edukacja, infrastruktura drogowa czy kanalizacja, regularnie wybierano jako najważniejsze. Pod koniec serii zgromadzeń mieszkańcy głosowali na delegatów reprezentujących poszczególne osiedla na forach tematycznych i terytorialnych. Delegaci musieli uzyskać nie większość głosów, ale poparcie określonej liczby mieszkańców, których odtąd bezpośrednio reprezentowali na forach (liczba głosów koniecznych do uzyskania poparcia systematycznie się zwiększała wraz ze wzrostem uczestnictwa mieszkańców w budżecie partycypacyjnym).

Fora spotykały się raz na miesiąc, by dalej mobilizować mieszkańców do uczestnictwa, monitorować proces przeprowadzania budżetu partycypacyjnego w danym roku, a także prowadzić dialog pomiędzy poszczególnymi kwestiami terytorialnymi i tematycznymi reprezentowanymi przez poszczególne fora, radą budżetu partycypacyjnego a przedstawicielami Urzędu Miasta. Zaraz po wyborze delegaci uczestniczyli w kilkudniowych warsztatach dotyczących zarządzania miastem (w szczególności jego budżetem), zdobywając wiedzę i umiejętności potrzebne w ich dalszej działalności. Delegaci byli wybierani na roczną kadencję, teoretycznie bez możliwości reelekcji; nie otrzymywali żadnego wynagrodzenia i podlegali ścisłej kontroli mieszkańców, którzy ich poparli; mogli być w każdej chwili odwołani. W praktyce oznaczało to, że mieszkańcy, którzy nie mieli możliwości lub chęci zaangażować się w dalsze dyskusje nad budżetem miejskim, mieli pewność, że wybrany przez nich delegat będzie reprezentował potrzeby ich osiedla. Podczas drugiego etapu (kwiecień–maj) odbywały się tzw. „spotkania pośrednie” – na poziomie terytorialnym delegaci rozmawiali z mieszkańcami o potrzebach poszczególnych osiedli lub mniejszych obszarów (poszczególnych ulic czy podwórek), podczas gdy na poziomie tematycznym dyskutowano o projektach ogólnomiejskich. To na spotkaniach pośrednich powstawały właściwe propozycje inwestycyjne, które były jednocześnie hierarchizowane w oparciu o trzy kryteria: priorytety inwestycyjne ustalone przez mieszkańców na etapie pierwszym, współczynnik „jakości życia” w dzielnicy, której dotyczyła dana inwestycja (jakość i dostępność poszczególnych usług i elementów infrastruktury), oraz liczbę mieszkańców. Tym samym środki trafiały do najbardziej potrzebujących obszarów miasta i grup społecznych. Spotkania pośrednie trwały około dwóch godzin i cieszyły się ogromną frekwencją (zwłaszcza osób niezamożnych i kobiet) – to tutaj miały miejsce najgorętsze dyskusje i nierzadko dochodziło do konfliktów pomiędzy uczestnikami. Co ważne, aż do tego momentu wszystkie spotkania i fora w ramach budżetu partycypacyjnego były w pełni otwarte. Żaden z „uczestników” procesu – niezależnie od funkcji sprawowanych poza budżetem partycypacyjnym – nie był w żaden sposób uprzywilejowany.

W dyskusjach uczestniczyli eksperci z Urzędu Miasta, odbywały się też wizyty w miejscach potencjalnych inwestycji, pozwalające delegatom i mieszkańcom naocznie ocenić potrzeby poszczególnych obszarów miasta. W trzecim etapie (maj–lipiec) ponownie zawiązywały się otwarte zgromadzenia – tym razem, by wybrać członków Rady Budżetu Partycypacyjnego z każdego zgromadzenia terytorialnego i tematycznego. Członkowie Rady mogli być wybrani tylko dwa razy i – podobnie jak delegaci – byli ściśle kontrolowani przez mieszkańców i nie otrzymywali wynagrodzenia. Rada miała za zadanie zebrać zhierarchizowane propozycje z całego miasta i porównać ich listę z dostępnymi środkami (na których ilość Rada miała wpływ, współdecydując o lokalnej polityce podatkowej) oraz istniejącymi regulacjami formalno-prawnymi. Efektem jej pracy był projekt budżetu miejskiego – od października do grudnia kolejno przedyskutowany z mieszkańcami na spotkaniach w dzielnicach, a następnie przekazany administracji i przekształcony przez Radę w plan inwestycyjny, którego wdrożenie było ściśle monitorowane przez mieszkańców. Budżet partycypacyjny w Porto Alegre w latach 1990–2004 utożsamiał wszystkie cechy reformy polityki miejskiej. Do 2004 roku pozwolił ukrócić klientelizm i korupcję oraz znacząco poprawić jakość służby zdrowia, edukacji, dostępu do bieżącej wody i systemu oczyszczania miasta. Dokonał też fundamentalnej zmiany w sposobie zarządzania miastem, którego trzon stanowiła nie miejscowa klasa polityczna, ale mieszkańcy.

Podsumowując.
Budżet Partycypacyjny to w swoim założeniu zacna idea, umożliwiająca mieszkańcom współdecydowanie o swoim najbliższym otoczeniu. Sam BP nie jest doskonały, wciąż jest stosunkowo młodą inicjatywą, ale wciąż jest jedną z niewielu form bezpośredniego wpływu mieszkańców na to, jak będzie wydawany pewien skromny procent naszych wspólnych pieniędzy.

To już IV edycja budżetu obywatelskiego w Mieście i Gminie Bierutów, ale podejrzewam,że zainteresowanie nim będzie nadal mizerne. Mieszkańcom brak podstawowych informacji dotyczących budżetu partycypacyjnego, którym towarzyszyłaby szeroko zakrojona kampania informacyjna. A może mieszkańcy czują się zniechęceni, bo zbyt często nie widać efektów tego, co przegłosowano w poprzednich latach?
Jest coraz mniej ciekawych projektów, które można poprzeć z pełnym przekonaniem. Mamy tak naprawdę niewielki wybór pomysłów, przeznaczonych często dla wąskich grup: dodatkowe wyposażenie szkół, świetlic, doposażenie jednostek OSP.
Do zdobycia takich kwot wystarczy przeważnie tylko kilkadziesiąt-kilkaset głosów. Trzeba skrzyknąć sąsiadów i znajomych, nawet z innych wiosek, i gotowe. Ci, którzy na zaproponowane projekty się nie zgadzają, nijak nie mogą ich zablokować, bo nie ma głosowania przeciw.
W sumie nic w tym dziwnego. Bo jeśli to jedyna metoda, żeby mówiąc kolokwialnie“wyciągnąć” z urzędu pieniądze na niezbędne wyposażenie czy inwestycje, to dlaczego z niej nie skorzystać?

Choć rosnąca popularność budżetu partycypacyjnego w Polsce powinna cieszyć, nie należy zapominać, że budżet partycypacyjny to inicjatywa o ogromnych możliwościach, a dotychczasowe z nim eksperymenty w naszym kraju tych możliwości nie wykorzystują. Polskie miasta powinny dokonać szczerego i odważnego wyboru. Z jednej strony mogą ulec pokusie dalszego traktowania budżetu partycypacyjnego jako jednego z wielu narzędzi służących zwiększeniu efektywności lub legitymizacji polityki miejskiej czy projektu wpływającego na ograniczony zakres jej aspektów. Z drugiej strony mogą z budżetu partycypacyjnego uczynić pretekst do przeprowadzenia całościowej i długofalowej reformy systemu zarządzania. Polskie miasta potrzebują odważnych zmian i odważnych budżetów partycypacyjnych. I choć nie każdy samorząd jest na budżet partycypacyjny gotowy – w wielu problemem jest brak woli politycznej lub (nie-rzadko pozornie) niska aktywność społeczna – każdy samorząd może się do niego przygotować. By to zrobić, warto oczywiście inspirować się do świadczeniami innych miast – polskich i zagranicznych – jednakże nie należy skupiać się na szukaniu tzw. „dobrych praktyk” czy idealnych „modelów”. Konkretnych procedur budżetu partycypacyjnego wbrew pozorom nie można swobodnie „kopiować i wklejać” z miasta do miasta. Ich zastosowanie ma sens jedynie wtedy, gdy reprezentują cele i wartości określane w oparciu o lokalny kontekst i zasoby danego samorządu, z których najcenniejszym są zasoby ludzkie, czyli sami mieszkańcy.

Pomimo wszelkich niedoskonałości budżetu obywatelskiego w tej formie jest to jednak jak wspominaliśmy powyżej jedna z niewielu form bezpośredniego wpływu mieszkańców na to, jak będzie wydawany pewien skromny procent naszych wspólnych pieniędzy. Zachęcamy zatem Państwa do oddawania głosów na zadanie, które najbardziej odpowiada Państwa potrzebom.

Głosować można wyłącznie osobiście i tylko jeden raz w wyznaczonych przez Burmistrza Bierutowa punktach do głosowania i o wyznaczonych godzinach lub elektronicznie poprzez platformę e-PUAP. Głosowanie potrwa od 19-26 października 2020r.

Źródło: Analiza zmian w Porto Alegre po roku 2004 zob.: R. Górski, Bez państwa, Korporacja Ha!art, Warszawa 2007, s. 64–103 (http://otworzksiazke.pl/images/ksiazki/bez_panstwa/bez_panstwa.pdf).

 

Comment here

Translate »
%d bloggers like this: